Czar kolarstwa

IMG_20170803_181643Wrzesień 2017. Mistrzostwa Świata w Bergen, w Norwegii.  Czekamy na start Kwiatkowskiego.    W mediach już został mistrzem świata.  Ale wyścig elity w niedzielę. Pozostała piątka polskich kolarzy ma tylko pomagać Kwiatkowskiemu. Nie ma wśród nich Marczyńskiego, który w hiszpańskiej  Vuelcie wygrał dwa etapy! Według trenera Wadeckiego  Marczyński nie pasuje do ekipy. Ponoć jest zbyt wielkim indywidualistą, nie wróży to dobrej współpracy z Kwiatkowskim. Mamy wątpliwości, podobnie jak wielu komentatorów i sympatyków kolarstwa. Być może Marczyński mógłby być alternatywą, w przypadku gdyby nie dał rady  Michał Kwiatkowski. Być może ,para Kwiatkowski- Marczyński, w końcówce wyścigu, byłaby mocnym duetem w walce z rywalami!

Wadecki stawia wszystko na jedną kartę. Ma wygrać Kwiatkowski a Marczyński  nie startuje! Może Wadecki ma rację?!

Mistrzostwa rozpoczęły się od wyścigu drużynowego . O mistrzostwo świata ścigały się zawodowe teamy. Sześciu kolarzy na jakimś nietypowym dystansie 40-stu paru kilometrów. Zespół „Sky”z Michałem Kwiatkowskim przyjechał na trzecim miejscu. Wyścig wygrała grupa niemiecka.

Niemal cały świat kolarski pyta, po co komu taki wyścig. Cały świat kolarski, oprócz właścicieli zawodowych grup kolarskich.  Dla zaspokojenia ich ambicji  jest organizowany wyścig , który nikogo specjalnie nie obchodzi.! Na mistrzostwach świata kolarze mają jedną z niewielu okazji do sportowej rywalizacji w barwach narodowych, po co więc wyścig grup zawodowych, który nie dość, że nie wywołuje żadnych emocji to jeszcze nadwyręża siły najlepszych kolarzy.

Zawodowe grupy mogą taki wyścig zorganizować poza programem mistrzostw świata. A w mistrzostwach  wróćmy do rywalizacji narodowych drużyn.  Pamiętamy jakie emocje wywoływał wyścig drużynowy na 100 kilometrów  na Igrzyskach Olimpijskich.  4-osobowe, narodowe zespoły  tworzyły niezapomniane widowisko. Kibice pasjonowali się rywalizacją swoich narodowych teamów. Polacy , w tych wyścigach prezentowali się fantastycznie.  Zdobywaliśmy medale.  Czy dzisiaj nie byłoby wielką frajdą obserwowanie walki Polaków np. w składzie: Kwiatkowski, Bodnar, Białobłocki, Taciak   z  innymi narodowymi zespołami w równie silnych składach. Niemcy, Holendrzy, Brytyjczycy, czy rewelacyjni Słoweńcy oraz wiele innych teamów tworzyliby z pewnością emocje równe wyścigowi indywidualnemu.

Taki wyścig budowałby etos kolarstwa, dla kibiców jest niezwykle ważne, że kolarze z jednego kraju jadą dla sukcesu swojego kraju.  Przez cały sezon, ścigając się w zawodowych grupach, często jeżdżą przeciwko sobie.

Zgłaszamy więc wniosek:  PRZYWRÓĆMY  DRUŻYNOWY  WYŚCIG NA 100 KM  O MISTRZOSTWO ŚWIATA !!!

Nasz apel kierujemy do decydentów światowego kolarstwa poprzez Polski Związek Kolarski.  Wbrew pozorom, kolarstwo to nie tylko sport indywidualny, w kolarstwie można walczyć także      o tytuły w drużynie i będzie to także niezwykle pasjonujące widowisko!

Ostatni dzień mistrzostw świata , wyścig indywidualny elity. W gronie faworytów- Kwiatkowski.  Pozostała 5 Polaków ma pracować dla „Kwiatka”.  Końcówka wyścigu, Polak jest w czołówce ale daje się zamknąć na dwóch ostatnich zakrętach, przyjeżdża jedenasty!

Wygrywa, jak zwykle w ostatnich latach, Peter Sagan. Słowak , trzeci raz z rzędu , zostaje mistrzem świata! To wydarzenie bez precedensu. Plan trenera Wadeckiego okazał się nieskuteczny.

Przypomina się tegoroczny Tour de Pologne.

IMG_20170804_223816 IMG_20170803_183219

Początek sierpnia.  Zakopane. Bukowina. Tłumy ludzi na trasie dwóch górskich etapów Tour de Pologne.  Szósty etap wyścigu. Skwar. Upalne lato. Meta pod zakopiańską Krokwią. Wzdłuż barierek setki kibiców. Na telebimie widzimy, że na trasie etapu podobnie. Pod słynną już „Ścianę Bukoviny”  kolarze wjeżdżają wąskim pasemkiem asfaltu. Kibice nie zostawiają zbyt dużo miejsca. Niemal jak na Tour de France! Ściana ma w części 22 procent nachylenia. Może lepiej wchodzić! Prawdziwe katusze, Tempo 10 km na godzinę.! Tu odbywa się prawdziwa selekcja.  „Ściana Bukoviny” jest także na trasie ostatniego, siódmego etapu wyścigu, który przebiega na pętli wokół Bukowiny.  W Bukowinie tłumy , meta w pobliżu ronda . Kilkukilometrowy podjazd w Bukowinie decyduje czy czy Majka wygra ten wyścig. Kolega z drużyny Bora , Peter Sagan chce wyprowadzić Majkę na czoło. Jest taki moment kiedy jadący w żótej koszulce Belg Teuns odstaje, kilka , może kilkanaście metrów! Teraz, jest szansa, Sagan to widzi, wychodzi ostro na czoło, odrywa się od grupki, ale Rafał nie daje rady , nie trzyma koła Sagana. Do mety może dwa kilometry, nic z tego! Teuns dochodzi do grupy . Pięciu razem! Ale jest jeszcze szansa, jeśli Majka wygra etap , bonifikata da mu zwycięstwo. Przyjeżdża trzeci, zabrakło dwóch sekund. Do historii Tour de Pologne przechodzi Belg Teuns. To on wygrywa wyścig- 74 Tour de Pologne. Ale najbardziej błyskotliwym kolarzem wyścigu był jednak – Peter Sagan!!!  Polacy bez zwycięstwa etapowego.

Piękny wyścig , znakomicie organizowany przez Czesława Langa.   Tour de Pologne  to czar kolarstwa. Ale kibice czekają , że polski tour będzie kuźnią polskich, kolarskich talentów,  na miarę Kwiatkowskiego i Majki.  Być może, w kolejnych mistrzostwach świata polski kolarz zdobędzie tęczową koszulkę mistrza świata!

Polskie kolarstwo nie odniosło na mistrzostwach w Norwegii  sukcesów, choć niektórzy znawcy kolarstwa ogłaszali przed zawodami, że jesteśmy kolarską potęga. Nie jesteśmy!

Kolarstwo zawodowe rządzi się swoimi , specyficznymi prawami. Szczególnie dobrze to widać w wielkich Tourach: Tour de France, Giro de Italia i Vuelta Espana.  Walka trwa na każdym etapie. Są wielominutowe ucieczki, likwidowane kilka kilometrów przed metą. Etap po etapie powtarzają się utarte schematy. Górskie etapy są zażarte a finisze pod górę pokazują hart ducha,  pokazują cały czar kolarstwa.  A na końcu wygrywa faworyt. W tym roku , Froome!  Cała ekipa jedzie dla swojego lidera!  Dziś w wyścigach liczy się tylko zwycięstwo indywidualne. Nikogo nie interesuje klasyfikacja drużynowa, choć ponoć jest taka prowadzona. Szkoda.

Starsi kibice pamiętają , że w dawnych Wyścigach Pokoju klasyfikacja drużynowa była bardzo emocjonująca. Dziś jest taki jeden wyścig wieloetapowy, w którym jadą  narodowe teamy.   To Tour de L’Avenire, wyścig dla kolarzy do  lat 23. Wyścig Przyszłości.

Czy w dobie zawodowego kolarstwa, w świecie którego rządzą wielcy, bogaci sponsorzy jest szansa na wieloetapowy wyścig elity? Może warto o tym rozmawiać w międzynarodowym gronie kolarskich decydentów!

IMG_20170803_191735

Jan Wieteska

Related posts