Kinky Boots czyli… bądź tym, kim chcesz!

IMG_20171017_145132Na barze butelka wódki, dwa kieliszki. Przy barze dwóch facetów. Przed chwilą stoczyli bokserski pojedynek. Simon, drobny ale znający arkana boksu, mężczyzna daje się pokonać wielkiemu jak dąb osiłkowi o imieniu Don. „Dlaczego to zrobiłeś” pyta mięśniak wlewając w siebie kolejny kieliszek wódki. „Żebyś nie stracił resztek szacunku wśród swoich”, tak mniej więcej odpowiada Simon. „A Ty?”.  „Ja? Dla mnie jedna przegrana walka to jak kaplica przy kościele!”. Simon wręcza Donowi kartkę na której jest zapisane zdanie:   „Spróbuj zaakceptować kogoś takim jaki jest”.

„Kinky Boots” to spektakl o potrzebie akceptacji innych, to spektakl o potrzebie tolerancji, spektakl o przyjaźni i miłości.  Bohaterowie sztuki mają swoje kłopoty, przeżywają przeróżne perypetie, spotykają się z postawami odmiennymi i wrogimi ale prą do przodu, wytrwale szukając realizacji swoich marzeń .

„Kinky Boots”, słynny już musical z amerykańskiego Broadwayiu, przeniesiony na scenę warszawskiego teatru Dramatycznego przez Ewelinę Pietrowiak , opowiada historię ludzi związanych z fabryką butów. Syn fabrykanta próbuje kontynuować rodzinne tradycje i produkować znane powszechnie buty. Jednak okazuje się, że butów firmy „Price i syn” już nikt nie chce kupować. Niespodziewanie pojawia się Lola, zjawiskowa drag queen. Wnosi nie tylko szaloną, inspirującą muzykę i taniec ale także pomysł na produkcję nowych, niezwykłych, kontrowersyjnych butów. Muszą być wysokie i muszą być czerwone, bo czerwień to seks!. To musi być 80 centymetrów, a najlepiej metr seksu.

Akcja sztuki to ciągłe perypetie związane z produkcją nowych butów. Ale tak naprawdę to opowieść o przemianach ludzkich osobowości, o tym co zmienia otaczający nas świat.

IMG_20171017_145253Spektakl zaczyna się niemrawo. Ktoś obok ziewnął, nieco za głośno, ktoś inny zaczął się wiercić, jakby chciał już opuścić widownię. Lekko wieje nudą! Jednak, gdy otrzymujemy zaproszenie „Panie i Panowie oraz wszyscy Ci, którzy nie zdecydowali się jeszcze na swoją płeć”, zostajemy.

Przez chwilę poznajemy głównych bohaterów sztuki, Charliego i Simona jako dzieci. Jeszcze nie wiedzą co ich czeka w dorosłym życiu.

A kiedy na scenę wkracza demoniczny zespól drag queens , mężczyzn przebranych za kobiety , spektakl wkracza na wyżyny, których nie opuszcza już do końca!  Świetna charakteryzacja. Mężczyźni- kobiety są zmysłowe, świetnie tańczą, a śpiewająca Lola robi prawdziwą furorę. Trwa szalony show!

Krzysztof Szczepaniak, Lola i Simon w jednym daje prawdziwy popis gry aktorskiej. Znakomicie gra oba wcielenia. Jest dynamiczny i przebojowy , pewny siebie jako Lola i wyciszony, wrażliwy, lekko zagubiony i prawdziwie poruszający jako Simon. Krzysztof Szczepanik pięknie śpiewa o tym, że gdy zmieniasz siebie, zmieniasz cały świat. Śpiewa,     tańczy z ogromną swobodą i wdziękiem. I chociaż teksty piosenek czasami są nieco chropowate to Krzysztof Szczepanik radzi sobie doskonale i  bez wątpienia jest największą osobowością tego spektaklu!

Pięknie, niemal romantycznie wybrzmiewa scena rozmowy Simona i Charliego , drugiego bohatera sztuki, młodego fabrykanta, granego przez Mariusz Webera. Rozmawiają o marzeniach swoich ojców, o tym kim  mieli być  i o tym kim są teraz. Rodzi się uczucie przyjaźni, pomocy, wsparcia i wzajemnego zrozumienia.  Piękna, mądra, pobudzająca wyobraźnię widzów, scena!

IMG_20171017_145306Kolejna scena. Para aktorów siada na krawędzi sceny, tuż przy pierwszym rządzie widzów. Widzowie wsłuchują się w rozmowę Charliego z Lauren, jedną z pracownic fabryki. Dziewczyna kocha Charliego, wszystko robi, żeby zamierzenia Charliego udały się.  Lauren informuje Charliego, że Don, ten osiłek, który otrzymał od Simona zadanie „spróbuj zaakceptować kogoś takim jaki jest” , właśnie doprowadził do powrotu pracowników do pracy, zakończył strajk. Ożywiony Charlie stwierdza „ on zrobił to dla Loli” . „nie, on zrobił to dla ciebie”- odpowiada Lauren.   Oto, Don ten osiłek , mięśniak nietolerujący inności, przeciwny innowacjom, zmienia się, akceptuje wspólne cele, wspólne działania!

Postać Lauren gra  Anna Szymańczyk. Swoim głębokim, z lekką chrypką , charyzmatycznym głosem  i nieprzeciętną urodą dodaje spektaklowi wielkiego uroku.

Dla wielu widzów bardzo symboliczną jest scena, w której Lola śpiewa na tle wielkiego napisu: „Dom Spokojnej Starości”. Pieśń jest o miłości!   I gdzieś pojawia się przesłanie, przesłanie dla Charliego w takich oto słowach „tylko prawdziwy mężczyzna może stawić się całemu światu. Ty jesteś jedynym prawdziwym mężczyzną”. Być może ten cytat nie jest dokładny ale nie jeden widz pomyślał, że przecież to przesłanie nie musi dotyczyć tylko Charliego.  Aż chciałoby się dopowiedzieć za Lolą ,że takich mężczyzn już na świecie nie ma!

I wreszcie finał! Fantastyczna gala czerwonych, długich na przynajmniej metr, seksownych butów. Czerwone buty wygrały, odniosły sukces. IMG_20171017_145334Świat zaakceptował zmianę! Jak mówią bohaterowie sztuki „dobrą zmianę” w ich rozumieniu.!  „Bądź tym, kim chcesz, nie daj sobie wmówić, że robisz coś źle!”- śpiewa w finale cały spektaklowy zespół!  Prym wiedzie fantastyczna Lola, ale aplauz budzi  świetnie poruszający się Don, Łukasz Wójcik , aktor  o niezwykłym wzroście.

Finał porywa publiczność, widownia wstaje,  wiwatuje, niemal tańczy i śpiewa.  I tak przez 10 minut.!!! A może dłużej!

Na tym chcemy skończyć naszą opowieść,  o „Kinky Boots”. Ale oto ,  gdzieś w internecie natrafiamy na zaskakujące słowa „Skandal w Dramatycznym”. Oto jedna pani z jednej gazety pisze, że „spektakl jest zaprzeczeniem tolerancji, jest kiepską próbą manipulacji widzem”…  skąd ona to wymyśliła?  Trzeba mieć niezwykły zasób hipokryzji i fałszu, żeby tak napisać. Na szczęście obok znajdujemy tekst, też odnoszący się do spektaklu a  pisany przez księdza.  Ksiądz  pisze , że „Kinky Boots”  to „apoteoza tolerancji, otwartości, afirmacji świata”. Zwycięża mądrość!

Idźcie i obejrzyjcie „Kinky Boots”. Zakręcone buty? szalone buty? Po prostu- buty na szpilach!

Jan Wieteska.

zdjęcia prezentują fragmenty teatralnego „Programu”

 

Related posts