Piknik Country, to już 35 lat

WP_20160730_044To wydarzyć się może tylko w Mrągowie, na Pikniku Country. Piknikowi strzeliło właśnie 35 lat! Szmat czasu, w Polsce ogromne zmiany, a twórcy Pikniku… ciągle ci sami! Niezniszczalny Korneliusz Pacuda i jego ludzie realizują swoją piękną pasję, muzykę country!

Nie byłem na Pikniku ładnych, kilka lat. W ostatni weekend lipca jedziemy jednak do Mrągowa obejrzeć koncert jubileuszowy. Wraz z żoną spędzamy weekend u naszych przyjaciół, w malowniczej wsi Jeziorowskie, nad  jeziorem Gołdopiwo. Ze spokojnych Jeziorowskich do zatłoczonego Mrągowa jest około 60 kilometrów. Po drodze zamek w Rynie i już jesteśmy. Parking hotelu Mrągovia ten sam, ale w samym hotelu jakby mniej kowbojskich zuchów. Za to w słynnej alei „kiełbasianej” tłok!  Kiełbasiane zapachy niosą się po okolicy ale nagle, na wysokości hotelu, niemiłe zaskoczenie, smak kiełbasy przegrywa ze zwykłym smrodem z kanalizacji! Uciekamy z tego miejsca.  Stragany  wypełnione koszulkami, kapeluszami, butami i czy tam jeszcze, a wszystko w rytmie hitu „Wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa”.

Nowy amfiteatr uświadamia mi, że nie byłem tu wiele lat. Zniknęły gdzieś drzewa ale pojawiły się cywilizowane urządzenia!

Godzina 20-ta, rozpoczyna się koncert, ale… czegoś mi brakuje? … rozglądam się, wiem, brakuje mi publiczności! Sektory B i C pełne, sektor A pustawy,  sektor D całkiem pusty!  Kiedyś, przed laty, przyjeżdżałem na Piknik wiele lat z rzędu, tak nie było!  Przychodzi mi do głowy nieodparta myśl „za drogie bilety”.

Na szczęście, w trakcie koncertu, frekwencja znacznie się poprawia. Powoli powraca dawna atmosfera! (Choć sektor D ciągle pusty.)WP_20160730_042

Ale co tam. Koncert, koncert był rewelacyjny!  I nie przeszkodziło temu powitanie prowadzącego, redaktora Pawła Sztompke, który,nie wiedzieć czemu, wita widzów… dwa razy. Na początek nieoficjalnie a po dwóch piosenkach już oficjalnie; ani wystąpienie, skądinąd przemiłej Pani Burmistrz, Mrągowa, która opowiedziała o countrowych zgrzytach, z zamierzchłych, piknikowych początków.

Legendy polskiego country wciąż są w znakomitej formie! Przyjechali wszyscy! Niektórzy z nich, z jakichś powodów, mieli kilkuletnią przerwę. Na 35-lecie stawili się gromadnie. Cudnie zaśpiewali, chociaż mogli zaśpiewać jeszcze cudniej,…. to znaczy więcej!

Tomasz Szwed, przystojniak z gitarą, zanim zaśpiewał, opowiedział zabawną historyjkę z początków mrągowskiej imprezy. Otóż na jeden z Pikników przyjechała kapela irlandzkich muzyków. Szwed zawędrował do ostatnich rzędów bowiem uznał, że tam będzie lepiej słychać. Jednak obok „balowała”  bardzo głośna grupa „rozochoconych” bywalców. Tomasz zwrócił się do nich z prośbą, „panowie dajcie posłuchać”, na to usłyszał, mocno „zachrypnięty” głos ” ty nie słuchaj, ty się baw!”.

WP_20160730_021

Tomasz pięknie zaśpiewał countrową balladę, chociaż czekałem na jego prześmieszne „Czasami nie chce się wracać do domu”. Po nim pojawiła się Alicja Boncol, ciągle najlepszy, żeński głos w polskiej muzyce country. Alicja chyba się nie zmienia, świetnie wygląda i dowcipnie zapowiada ,że teraz wystąpi facet, na widok którego dziewczynom drżą….. zapomniałem co, ale coś na pewno drży. I wychodzi Mariusz Kalaga, jak zwykle fantastyczny. Zaraz potem bracia Rybczyńscy, założyciele Honky Tonk Brothers.   Z  rozrzewnieniem słuchaliśmy lidera „Zajazdu” Lecha Makowieckiego w  „Easy Rider”  i „Babsztyla” a właściwie Zbyszka Hofmana,  w ciągle śpiewanym, starym przeboju o Adeli. A gdy pojawił się Lonstar, … co można powiedzieć, było pięknie, nastrojowo i tanecznie. Lonstar przypomniał swoją piosenkę  „Ona i ja”, pod którą, jak powiedział, podpisywało się już wielu autorów.

WP_20160730_034(4)Tanecznie, bo pod estradą jest, w nowym amfiteatrze, sporo miejsca do tańca. W rytmie countrowej muzyki  kołysał się pod estradą coraz większy tłumek.  Szczególnie podobała się nam dziewczyna w czerwonej, właściwej długości spódnicy i kowboj w białym kapeluszu!  Wyróżniał się, bo większość  countrowych kowboi miało kapelusze czarne.

 

WP_20160730_025

 

Kasia Bochenek zaśpiewała piosenkę z cyklu „drogi” a Gang Marcela  swoje stare , świetne przeboje.  I wreszcie jest, hymn Mrągowa, piosenka bez której nie ma Pikniku Country, Czarek Makiewicz i jego „Wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa”. Czarek śpiewa a deszcz rozpoczyna swój koncert. Wszyscy wykonawcy pojawiają się na scenie a deszcz potężnieje. Finał koncertu niemal tonie w ogromnych strugach deszczu. Nad mrągowskim amfiteatrem ulewa!!!

 

Ale koncert był piękny!!! A w przyszłym roku czekamy na kowbojski „Saloon, krążowniki szos i warkot Harleyów. A w tym na nasze legendy country ale także na młodych wykonawców tej muzyki.

Jan Wieteska

 

 

 

 

 

Related posts