ZWIERZYNIEC – dwa oblicza piękna: film i przyroda !

kotowski
Piotr Kotowski ( fot.Lesław Skwarski)

Zwierzyniec, urocze miasteczko schowane pośród lasów Roztoczańskiego Parku Narodowego. Miejscowość powstaje w końcu 16 wieku.  Rodzina Zamoyskich buduje tu dwór myśliwski a wokół wielki zwierzyniec, w którym hasają jelenie, sarny, łosie i dziki. Dziś, Zwierzyniec przyciąga swoim nastrojem, miłą ciszą, zapachem lasów, tęsknotą za dawnymi polowaniami, a płynący przez miasteczko Wieprz przypomina o wodnych wędrówkach. Od kilkunastu zaś lat, Zwierzyniec gości sympatyków filmu. Zawsze  w sierpniu odbywa się tutaj Letnia Akademia Filmowa. To taki rodzaj filmowego festiwalu, na którym można obejrzeć około trzystu filmów!  300 filmów w ciągu kilkunastu dni! Od seansów po śniadaniu do nocnych projekcji w starym browarze.  Czy jest na świecie drugie takie miejsce?Piotr Kotowski, niezwykły pasjonat filmu, znawca polskiej i światowej  kinematografii postanowił dać upust swojej pasji, swoim marzeniom. W 2000 roku ten „człowiek – orkiestra” organizuje pierwszą Akademię Filmową. Łączy piękno filmu z pięknem przyrody. W maleńkim Zwierzyńcu zaczynają się dziać wielkie rzeczy!  Na czas festiwalu powstają, obok jednego stałego kina,  trzy nowe sale kinowe. Szkolne sale gimnastyczne zmieniają swój wygląd. Z ekranu płyną filmowe historie o ludziach, ich uczuciach i losach,  poznajemy „złych” i dobrych” bohaterów. Jeśli, w sierpniu przyjedziesz do Zwierzyńca i staniesz na skrzyżowaniu Zamojskiej i Partyzantów, albo Partyzantów i 1 Maja, albo na jakimś kolejnym skrzyżowaniu to możesz zobaczyć  przejeżdżające, dostojnie, powoli, samochody. Bardzo wiele z nich ma rejestrację… warszawską! Tak, Warszawiacy tłumnie przyjeżdżają do Zwierzyńca, właśnie w sierpniu!  Odkrywają Zwierzyniec na nowo, dzięki filmowi i dzięki przyrodzie. Film i przyroda tworzą miejsce unikalne, dziś gdy świat wariuje  warto o nim na chwilę zapomnieć, dać się ponieść niepowtarzalnemu nastrojowi Zwierzyńca.

WP_000576Jedziemy więc do Zwierzyńca i idziemy do kina. Ja odwiedzam Zwierzyniec od trzech lat,  mój przyjaciel Eugeniusz Gordziejuk, jeden z szefów Studia Miniatur Filmowych jest obecny na Akademii od dawna,  sam nie może się doliczyć, który to będzie  jego festiwal, w tym roku.  Chyba 15-ty!  Więc, w sierpniu (5-15.08) jedziemy do Zwierzyńca i idziemy do kina. Przynajmniej 3 razy dziennie bo  jest co oglądać!  Podczas Letniej Akademii Filmowej możemy wybierać w bardzo różnorodnej ofercie. Co roku trafiają się prawdziwe rodzynki. Ale przecież znajdujemy też filmy, które nie wywierają na nas specjalnego wrażenia.

Kiedy na poprzedniej Akademii spytałem  rektora Piotra Kotowskiego, (jeśli Akademia, to musi być Rektor),  na które filmy warto się wybrać, odpowiedział, że na wszystkie! Drążyłem problem wyboru i powiedziałem, że chciałbym obejrzeć dobre filmy, na co Piotr stwierdził, całkiem poważnie: na tym festiwalu wszystkie filmy są dobre!

I coś w tym jest!  Z pewnością w każdym filmowym obrazie, twórcy chcą przekazać widzowi coś ważnego; myśl, wydarzenie, historię, która stanowi istotny sens, być może życiową puentę. W takim ujęciu każdy film może nieść ważne wartości, chociaż nie każdemu twórcy udaje się te wartości dobrze przełożyć na język filmu!

Nie da się, choćby tylko, wymienić wszystkich „perełek”. Ale przypomnijmy kilka. Na 15. Akademii królowały genialne, gruzińskie „Mandarynki”. Wojna w Abchazji prowadzi do śmiertelnej nienawiści, która potrafi przerodzić się w męską przyjaźń. A wszystko okraszone rubasznym humorem.

WP_20160723_002Rok wcześniej niezwykły, zjawiskowy film Andrzeja Jakimowskiego  „Imagine”. Opowieść o ludziach niewidzących którzy,  jak się okazuje, widzą więcej niż ludzie widzący. Można urzeczywistnić swoją wyobraźnię! – to ważne przesłanie filmu.

16 LAF i „Aktorka”,  mądry dokument o polskiej Marylin Monroe czyli Elżbiecie Czyżewskiej. Film Kingi Dębskiej i Marii Konwickiej odsłania bardzo osobistą , momentami nawet zaskakująco intymną biografię aktorki. Dramat przedstawiany słowami jej bliskich.

W niezwykłe przeżycia wprowadza nas obraz młodego reżysera z Kanady , Xaviera Dolana. „Mama” dotyka cienkiej materii, miłosno – nienawistnej relacji między matką a synem. Jak napisał Janusz Wróblewski „tam gdzie inni odnaleźliby  tylko nędzę i ból, Dolan wydobywa radość i dziką energię”. Film pokazuje pełną gamę kontrastów, od stanowczości w bezradność, od miłości do nienawiści, od ciszy do krzyku. Czym to się skończy?

Na koniec tego krótkiego resume, film – poemat. „Noc w Rzymie”  hiszpański obraz Julio Medema. Zmysłowa, ekscytująca opowieść o kobietach. Piękne, namiętne, elektryzujące dwie młode kobiety, Rosjanka i Hiszpanka spędzają ze sobą noc w rzymskim hotelu.  Film urzeka delikatnością, subtelnością ukazując kobiecą nagość  w pięknie sfilmowanych scenach erotycznych. Spotkały się przypadkowo ale odkrywają swoje dusze z pełną świadomością, a ich rozstanie jest tylko symboliczne, tak naprawdę pozostają ze sobą. Widz wielokrotnie wstrzymuje oddech!

WP_000593Taki zestaw filmowy to tylko jeden z wielu. Mógłbym opowiedzieć o kolejnych, równie fascynujących.  Ale, żeby  obraz LAF-u był pełniejszy trzeba  wspomnieć o kilku innych wydarzeniach.

Rafał Rozmus i jego muzyka. To niezwykle oryginalny pomysł, zapewne znów Piotra Kotowskiego. Występ orkiestry symfonicznej  im. Karola Namysłowskiego, pod batutą Rafała Rozmusa. Nie byłoby w tym nic oryginalnego, gdyby nie to, że Rozmus gra napisaną przez siebie muzykę do filmu niemego. Na wielkim ekranie na dziedzińcu starego zwierzynieckiego browaru widzowie oglądają klasyk filmu niemego, „Generała” z Busterem Keatonem a usadowiona pod ekranem orkiestra symfoniczna  wykonuje partyturę Rafała Rozmusa. Dyryguje, powtórzmy, Rafał Rozmus, młody, niezmiernie utalentowany kompozytor muzyki filmowej. Sam zasłuchany łapię się na tym, że bardziej patrzę na orkiestrę niż na ekran!  Zerkam na publiczność i widzę, że głównie reaguje na muzykę.  Zauważam rektora Akademii Piotra Kotowskiego; ogląda widowisko na stojąco! A niech to, ktoś zajął jego miejsce!  Jakiś śmiałek!

Gościem Akademii w 2016 roku był wybitny rWP_20160722_006eżyser rosyjski Aleksandr Sokurow. Jego obrazy wywołują duże wrażenie, na różnych festiwalach na świecie. W Zwierzyńcu widzowie mogli obejrzeć historię upadku wielkiego wodza rewolucji Lenina. W filmie „Cielec” Sokurow streszcza jeden dzień życia wodza. Lenin, niedołężny, schorowany, pozostawiony prawie sam sobie, wielki wódz w jakimś bezsensownym, uśmiercającym transie.  Sokurow zamazuje obraz, czyni go niewyraźnym; być może tak ma wyglądać schyłek życia… ale dla widza taki sposób prezentacji może być lekko denerwujący, a może nawet nieznośny. Gdzieś, do któregoś ucha wpadły nam takie komentarze.   Dobrze jest więc, dla własnej wygody, przyjąć taką zasadę: nie każde dzieło filmowe, musi oglądać każdy widz!

WP_000595Na Akademię przyjeżdżają twórcy niektórych filmów. Po  projekcji, odbywa się spotkanie z widzami. Wraz z Gieniem Gordziejukiem zajrzeliśmy na kilka. Oto film „Małe stłuczki’ młodych polskich reżyserów Aleksandry Gowin i Ireneusza Grzyba. Film dosłownie, powoli opowiada  historię likwidacji mieszkań po zmarłych ludziach. Poważni recenzenci zauważyli w tym filmie polską melancholię, my raczej zwykłą nudę. Jednak,  w dyskusji, wyrażam uznanie, że na tej projekcji, na widowni był komplet. To sukces, którego ten film, dodaliśmy, już nigdy nie osiągnie. Śledząc późniejsze losy „Małych stłuczek”, niestety mieliśmy rację.   Nie jest moim zamiarem umniejszanie zdolności młodych, polskich twórców ale ten film, mimo kilku przyznanych wyróżnień, im się nie udał.

Na innym spotkaniu doświadczony twórca filmu „Był sobie dzieciak” narzekał, przez długi czas, na brak funduszy, ale mimo to wróżył, na jesieni,  swojemu filmowi świetlaną przyszłość. Film opowiada o powstaniu warszawskim ale generalnie, nic w tym filmie się nie zgadza, nawet Magdalena Cielecka. Pewnie dlatego, na jesieni, nikt już o nim nie słyszał.

Jak widać do  niektórych filmów mamy krytyczne uwagi. Ale to właśnie jest nieodłączna cecha wszelkich, filmowych przeglądów. „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi”, więc jej obecność może tylko zwiększyć wartość wydarzenia. Tak, dokładnie, dzieje się w przypadku Letniej Akademii Filmowej.

Jednak nie samym filmem w Zwierzyńcu się żyje. Dobrze zorganizowany dzień to także rowerowa wycieczka do Górecka Kościelnego.  Jedziemy duktem prowadzącym poprzez Roztoczański Park, obok Stawów Echo.  Po drodze, we Floriance, witamy się ze stadem koników polskich, prawie dotykamy skaczące w poprzek drogi trzy sarny  i ucinamy sobie rozmowę z przyjaźnie nastawionymi mieszkańcami Górecka Starego, wsi  schowanej gdzieś pośród roztoczańskich lasów. Po 17 czy 18 km jazdy docieramy do potoku Szum. W znajdujących się tu źródłach woda ma moc uzdrawiającą, ale tylko dla tych, którzy głęboko w to wierzą. Później już tylko 18 km drogi powrotnej.

WP_20160723_003Nie może być pobytu w Zwierzyńcu bez kolejnej atrakcji, czyli… spływu kajakami Wieprzem. Przez  6 kilometrów Wieprz wije się meandrami, a co zakole to nowy konar! Dobrze, że po drodze jest przyrzeczny bufet. Można odpocząć.

Co czeka nas w tym roku? Rowery, kajaki? A z pewnością filmy!

Już ostrzymy sobie zęby na filmowe specjały. Zasygnalizujmy kilka z nich.

Dziś świat żyje problemem imigracji. Będzie o tym w kinach Zwierzyńca.  Organizatorzy festiwalu, zadają pytanie „otworzyć drzwi czy je zaryglować. Gość w dom, Bóg w dom. Dzisiaj gość stał się obcym a gdzie jest Bóg, nie wiadomo”.  Sam zastanawiam się jak, w filmowych prezentacjach, zabrzmią słowa: głodnego nakarmić, spragnionego napoić, nagiego odziać.

„Świat patrzy na Syrię” to blok filmów opisujących syryjską rzeczywistość z dwóch ujęć.  Kraj przedwojenny i ten ogarnięty wojennym barbarzyństwem.

Wśród polskich obrazów obejrzymy „Jarocin, po co ta wolność”. W kontekście ostatnich, kontrowersyjnych dyskusji dotyczących Jurka Owsiaka, warto obejrzeć opowieść o wolności, niezależności, młodości i marzeniach.

50 lat temu odszedł Buster Keaton, ale film sprawia, że jest on  ciągle obecny. Obejrzymy jego filmy w tym roku, w Zwierzyńcu.

W Zwierzyńcu zagości również kino meksykańskie, zapewne niezwykle oryginalne, przepojone nastrojem i egzotyką środkowej Ameryki. Ciekawe czy znajdziemy w nich popularną, wśród  mieszkańców Meksyku, zasadę: co masz zrobić dzisiaj, zrób jutro’.

Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu odbędzie się po raz 17. Mam nadzieję, że  Państwo poczuli atmosferę tego festiwalu. Tu celebryci przestają być celebrytami,  tu twórcy filmowi nie przyjeżdżają po nagrody, tu nie ma zawodowej rywalizacji,  tu nie ma sztucznych przemówień i sztampowych podziękowań, w rodzaju „dziękuję moim rodzicom, bez nich nie byłoby mnie tutaj!” Jeśli za tym tęsknicie, jedźcie we wrześniu do Gdyni. Do Zwierzyńca przyjeżdżamy by… kochać „Kino”!

Zwierzyniec 2016 zaprasza. Na koniec zdradzamy jeszcze jedną atrakcję. Czwartkowe spotkania u Pani Magdy! Zdarza się, że zaglądają na nie „osobistości” Akademii. Na stole królują, palce lizać, „jeżyki”. Co to takiego, wiedzą tylko wtajemniczeni!

Jan Wieteska

 

 

 

 

 

Related posts